Monthly Archives: Listopad 2013

Widać jak białe na czarnym

Każdy popełnia błędy. Modelarze też. Dzisiejszy wpis poświęcony jest sposobowi naprawy jednego z najczęściej popełnianych błędów czyli nieprawidłowej kolejności nakładania kolorów. By zrozumieć o czym mowa musimy najpierw przyjrzeć się sposobom mieszania barw.

Mieszanie barw w teorii koloru

Teoria koloru to dyscyplina wiedzy zajmująca się badaniem tego jak przebiegają procesy związane z rozpoznawaniem barw. Zarówno te teoretyczne jak i praktyczne. Jest to dział interdyscyplinarny ponieważ rozpoznawanie barw to proces zarówno biologiczny jak i fizyczny.

W teorii koloru wyróżniamy dwa podstawowe sposoby mieszania barw. Pierwszy to sposób addytywny. Metoda ta zakłada, że dana barwa jest sumą trzech barw podstawowych w różnych natężeniach. Fizyk powie, że jest to metoda jaką mieszane są barwy ze źródeł emisyjnych (świecących). Suma wszystkich barw w jednakowym natężeniu daje światło białe. Tu uwaga, białe światło to rzecz względna ponieważ jego percepcja zależy od natężenia oraz natężenia innych źródeł światła dookoła. Zatem jeżeli coś jest szare i jest źródłem emisyjnym to można powiedzieć, że natężenie emitowanego światła jest mniejsze niż innych źródeł tła. Addytywne mieszanie barw pozwala na wyświetlanie kolorów na monitorach (w uproszczeniu).
Drugą metodą jest subtraktywne mieszanie barw. Fizyk powie, że mieszanie to jest właściwe dla obiektów odbijających określoną barwę. Inne barwy są pochłaniane. Suma trzech podstawowych barw daje czerń. I znowuż podobnie jak w przypadku białego można stosując bardzo mocne źródło światła spowodować, że czarny stanie się szarym. Wynika to z faktu iż każde rzeczywiste ciało zawsze odbija niewielką część promieniowania (piszę rzeczywiste ponieważ w fizyce mamy do czynienia z ciałem doskonale czarnym, które pochłania wszelkie promieniowanie… i jest przekleństwem studentów). Subtraktywne mieszanie barw zachodzi gdy mieszamy farby.

Nieprawidłowa kolejność nakładania kolorów

Jak zatem wynika z drugiej metody prawidłowa kolejność nakładania kolorów to malowanie od najjaśniejszego do najciemniejszego. Jest to rozsądne ponieważ skoro mieszanie kolorów powoduje w ogólności uzyskanie ciemniejszego odcienia (można rozjaśnić za pomocą bieli – podciąga ilość odbitego promieniowania w całym widmie, albo ściemnić za pomocą czarnego – pochłania promieniowanie w całym widmie). Co więcej próba pomalowania ciemniejszej powierzchni za pomocą jaśniejszej farby spowoduje, że efekt końcowy będzie mało ciekawy.
Co jednak zrobić jak popełnimy taki błąd i potrzebujemy w miarę sprawnie rozjaśnić powierzchnię?

Fizyka głupcze!

Jeżeli matematyka jest królową nauk, to fizyka jest ich cesarzową. Zatem wykorzystajmy naszą wiedzę z zakresu fizyki do naprawienia błędu.

Błąd! Wszystko czarne!
Na powyższej ilustracji mamy przykład błędu w kolejności nakładania kolorów. Naramienniki mają być białe, a nie czarne. Tu cała figurka jest pokryta ciemnym szarym (Revell Aqua Color 36109 Anthrazit). Co z tym można zrobić?

Pierwsza warstwa szarego

Za pomocą aerografu nałożyłem na naramienniki kolor Vallejo German Grey. W ten sposób rozpocząłem procedurę rozjaśniania powierzchni by móc na niej malować innymi kolorami. Jedna warstwa wystarczy. Krycie nie powinno być jakoś przesadnie dokładne zależy nam w pierwszej kolejności na uzyskaniu cienkiej warstwy (będzie ich kilka).

Kolejna warstwa

Kolejna warstwa położona za pomocą aerografu Vallejo London Grey. Tym razem po nałożeniu pierwszej warstwy w tym kolorze poczekałem aż wyschnie i poprawiłem kolejną. W sumie uzyskaliśmy bardzo dokładnie pokrytą powierzchnię za pomocą trzech warstw szarego. Następnie do London Grey dodałem trochę białego i położyłem kolejną warstwę.

Finalny biały

Ostatnie trzy warstwy zostały to mocno rozwodniony Vallejo White nałożony za pomocą aerografu. W ten sposób otrzymałem mniej więcej to o co mi chodzi, czyli powierzchnię którą mogę pokryć dowolnym kolorem. Ja zostanę przy białym. Po zabezpieczeniu białej powierzchni można jeszcze raz pokryć figurkę ciemnym kolorem w celu wyrównania błędów.

Podsumowanie

Kolejność nakładania kolorów jest bardzo ważna ponieważ pozwala na uniknięcie konieczności nakładania wielu warstw jasnego koloru na ciemne podłoże w celu uzyskania odpowiedniej barwy. Istotne jest też to, że kolejność ta obowiązuje tylko w przypadku farb. W przypadku nakładania pigmentów jest odwrotna i wynika z tego jak zachowują się pigmenty. O tym jednak kiedy indziej.

Nowe farby od GW

W końcu kupiłem farby z nowej serii technical od GW. Przy czym nabyłem tylko cztery z sześciu ponieważ, a zresztą po kolei.

Ryza Rust

Nie kupiłem.
Dlaczego? Jest to najzwyklejsza pomarańczowa farba, która tylko tym różni się od innych, że jest znacznie gęstsza i dedykowana do malowania za pomocą techniki suchego pędzla. W porównaniu z innymi farbami nie jest jakoś specjalnie warta zachodu. Efekt korozji można równie dobrze uzyskać w znacznie lepszy sposób za pomocą farb i pigmentów. O specjalnych preparatach nie wspominając.

Nihilakh Oxide

Nie kupiłem.
Dlaczego? Ponieważ jest to wash o trochę innej konsystencji, który chce udawać coś czym nie jest czyli patynę na elementach z brązu i mosiądzu. Niestety filmiki demonstracyjne na kanale GW mnie zraziły zarówno jeśli chodzi o sposób użycia jak i końcowy efekt.

Agrellan Earth

Kupiłem.
Chcę przede wszystkim porównać tą farbę z pastą z Penartu, którą opisywałem na początku roku. Pierwsza próba wygląda zachęcająco, ale chcę się jeszcze trochę tym pobawić.

Nurgle’s Rot

Kupiłem.
Jestem ciekaw jak naprawdę wygląda malowanie tym specyfikiem ponieważ filmy nie są zbyt dokładne. Choć całość wygląda na odmianę farby transparentnej już pierwsza próba pokazała, że nie jest tak do końca. Pożyjemy zobaczymy.

Typhus Corrosion

Kupiłem.
Powiem szczerze, że jestem pod bardzo, bardzo dużym wrażeniem tego produktu. Generalnie jest to połączenie washa z bardzo drobną pastą piaskową. Moim skromnym zdaniem genialne w swej prostocie rozwiązanie pozwalające na szybkie tworzenie efektów „syf kiła i mogiła, dlaczego czołg się nie świeci po manewrach”.

Blood For The Blood God

Kupiłem.
Bardziej dla nazwy niż dla efektu, bo farba ta wydaje mi się podejrzanie podobna do błyszczących Pactr. Pierwsze próby potwierdziły to i w dodatku okazało się, że podobnie do Nurgle’s Rot jest to farba transparentna. Może zatem się zdarzyć, że połączenie tych dwóch specyfików będzie całkiem pożądane.

Na koniec kilka zdjęć i fimik z tym co powyżej tyle, że z lektorem 😉

Wszystie cztery

A tak wygląda korozja

Tak pęka farba

Warsztat minimum

Tytułem wstępu

Drogi Panie Koziołku!

Mojego kochanego tatę dopadł kryzys wieku średniego i postanowił wybudować w piwnicy makietę pobliskiej stacji kolejowej. Razem z mamą postanowiłyśmy z okazji najbliższych świąt sprawić mu kilka narzędzi modelarskich ponieważ używając dostępnych pod ręką narzędzi strasznie narzeka. Co prawka pomalowanie desek, na makietę poszło mu sprawnie, ale cowieczorne próby pomalowania ludzików za pomocą pędzla płaskiego 70 kończą się zawsze strasznymi bluzgami ze strony taty.
Martwimy się o jego serce ponieważ budowa, która miała go uspokoić jest źródłem frustracji i stresu. Dlatego proszę Pana by doradził nam Pan jakie narzędzia możemy kupić tacie by ułatwić mu zadanie.

Pozdrawiam
Marysia.

ps. W załączniku zdjęcia obecnych narzędzi Taty.
M

Taki oto list otrzymałem ostatnimi czasy od Marysi, na oko lat 18 (swoją drogą aparat nie tu gdzie potrzeba łapał ostrość). Jako, że sam miałem też ostatnio okazję kilkukrotnie przewozić swój warsztat modelarsko-malarski zatem krótki tekst co potrzebujemy do warsztatu w wersji minimum.

Modelarnia

Na nasz warsztat składają się w ogólności część modelarska i część malarska. Najpierw modelarska. Warsztat minimum dla modelarza powinien zapewnić wszystkie niezbędne narzędzia do wykonania podstawowych prac.

  • Nóż tapicerski – Do cięcia różnych rzeczy typu płytki, rurki, itp. Uniwersalny, z wymiennymi ostrzami.
  • Skalpel – do precyzyjnych prac jak usuwanie nadlewek, rozcinanie elementów.
  • Cążki płaskie, małe – do wycinania większych elementów z ramek, cięcia drucików itp.
  • Pęseta prosta – bo trzeba sobie coś przytrzymać.
  • Pęseta zakrzywiona – jw.
  • Pęseta odwrotna – do długiego trzymania różnych elementów.
  • Nożyczki – przydatne.

Zestaw nie jest wyposażony w piłkę, wiertła itp. ponieważ na poziomie minimum nie są to rzeczy niezbędne, choć zapewne każdy kto trochę już zajmuje się modelarstwem dorzuci te elementy. Nie wypisałem też materiałów, bo to osobny temat.

Malowanie

Tu sprawa jest trochę bardziej skomplikowana ponieważ wszystko zależy od tego co chcemy malować. Jednak wersja minimum powinna uwzględniać:

  • Pędzel duży okrągły – u mnie Mag-Pol 6
  • Pędzel średni okrągły – u mnie Mag-Pol 2
  • Pędzel mały okrągły – u mnie Mag-Pol 0
  • Pędzel korekcyjny – u mnie jakiś no-name 000
  • Pędzel płaski – „drybrush”
  • Dwa pojemniki na wodę – jeden na wodę „zawsze czystą”, drugi do płukania pędzli.
  • Pojemnik na zlewki.
  • Pudełko plastikowe w którym będzie znajdować się mokra paleta.
  • Najprostszy stojak na pędzle.

Kupując stojak warto zwrócić uwagę na ilość miejsc na pędzle. Z czasem nasze zasoby będą się rozrastać i warto wszytko trzymać w jednym miejscu. W miarę możliwości warto od razu kupić podwójny komplet pędzli ponieważ nic tak nie wkurza jak konieczność czekania na to by pędzle wyschły po czyszczeniu.

Całość warto zamknąć w jakiejś niewielkiej walizce lub skrzyneczce z przegrodami by wszystko było w jednym miejscu.

Mr Surfacer 1200 – podkład prawie doskonały

Miesiąc temu na blogu Bloody Brushes pojawiła się recenzja farby podkładowej/szpachli Mr Finishing Surfacer 1500. Zaciekawiła mnie z dwóch powodów. Po pierwsze farba wyglądała na rzeczywiście dobrą. Po drugie kilka dni wcześniej nabyłem podobny produkt mianowicie Mr Surfacer 1200 firmy Mr Hobby. O nim też będzie ten wpis.

Na początek kilka uwag o samym produkcie. Sprzedawany jest on w pojemnikach 40ml (choć etykieta jest po koreańsku zatem mogą to być jakieś randomowe dane) i jeżeli chcemy nakładać go za pomocą aerografu należy zaopatrzyć się w dodatkowo w produkty Mr.Color Thinner albo Mr.Color Leveling Thinner. Wybrałem ten pierwszy (w sklepie nie było tego drugiego tak naprawdę).
Farba

Rozcienczalnik

Tak oto wyglądają farba i rozcieńczalnik. Do rozcieńczania nie nadaje się woda. Jest to bardzo ważne!

Malowanki

Jak już wspomniałem do nałożenia użyłem aerografu. Początkowo rozcieńczyłem farbę w proporcji 1:1,5 co spowodowało, że stała się za rzadka jak na malowanie pod zwykłym ciśnieniem (25psi). Cóż zalecenia producenta i sprzedawcy w sklepie okazały się trochę nie do końca OK. Kolejna warstwa poszła w proporcji 1:1. o wiele lepiej.
Dreadnought
Jak widać warstwa jest gładka i bez gródek, ciapek i tym podobnych efektów. Powyższy model „dostał odłamkowym” jeśli chodzi o malowanie i wymaga jeszcze jednej warstwy oraz solidnego pomalowania nóg. Poniżej gotowy (z podkładem) metalowy terminator.

Terminator
Jak widać nie jest źle 🙂

Wady

Od strony technicznej produkt jest naprawdę bardzo dobry. Nic mu nie dolega i przy zachowaniu rozsądku i proporcji mamy podkład idealny, ale…
… po pierwsze śmierdzi. Bardzo śmierdzi. W porównaniu z innymi farbami akrylowymi smród jest naprawdę straszny. trzeba zatem zapewnić odpowiednią wentylację warsztatu. Po drugie ciężko doczyścić sprzęt. Co prawda nie korzystałem z rozpuszczalnika Mr Hobby, a ze zwykłego Wamodu jednak jest to poważny problem. Farba pod wpływem rozpuszczalnika Wamodu puszcza, ale zlepia się w gumowate błonki, które mają tendencję do osiadania w dyszy aerografu. Cóż… czyszczenie zajęło trochę więcej czasu.

Podsumowanie

Warto kupić i używać ponieważ ta farba jest bardzo, bardzo dobra i pomimo swoich nielicznych wad świetnie się sprawdza.

W kolejnym wpisie o tłach do fotografowania figurek – te ze zdjęć (Termos i Dred) sam zrobiłem. Technologia opanowana, ale szukam odpowiedniego materiału.

Translate »