Blog Archives

Prosty przepis na kolor żółty

Żółty ko dość „wredny” kolor. Przez wiele lat różni producenci wypuszczali farby akrylowe, które nie były najlepszej jakości. Lepiej wyglądało to w przypadku farb olejnych, ale tu głównym problemem była „atmosfera pracy”. Konieczność wykorzystania rozpuszczalników benzynowych i dodatkowych środków zabezpieczających przy malowaniu aerografem stanowiły poważny problem.
Ostatnio jest trochę lepiej. Firma Army Painter ma w swojej ofercie podkład w sprayu w kolorze żółtym. Vallejo też ma kolor żółty w kilku odcieniach i odmianach w wersji zarówno „zwykłych” jak i w liniach Air.
Ja chciałbym jednak pokazać wam trochę inną technikę malowania koloru żółtego bazującą na farbach GW. Powiedzmy sobie szczerze, kolor żółty od GW jest dobry jak jest gęsty. Jak go zaczynamy rozcieńczać to okazuje się, że krycie jest raczej słabe. Skorzystajmy więc z innych farb.

Przygotowanie

Figurka została zagruntowana za pomocą podkładu szpachlującego Mr. Surfacer 1200.

Krok pierwszy - baza

Krok pierwszy – baza

Gdy podkład wysechł nałożyłem dwie warstwy koloru White Scar. Farba była mocno rozwodniona tak by wniknąć w zagłębienia.

Krok Drugi - biały

Krok Drugi – biały

Żółty

Jak całość dobrze wyschła za pomocą aerografu nałożyłem washa Casandra Yellow. W efekcie otrzymałem całkiem fajny kolor bazowy do dalszych zabaw z odcieniami. Co widać poniżej.

Krok trzeci - wash

Krok trzeci – wash

Podsumowanie

Wash użyty w tym przypadku jest „tak żółty, że aż pomarańczowy”. Ilość pigmentu jest bardzo duża dzięki czemu krycie jest bardzo dobre. Jedyny warunek – malujemy po białym. Jak widać na ostatnim zdjęciu ramiona figurki, które były szare, po pokryciu washem stały się pomarańczowe. Generalnie im ciemniejsza baza tym słabszy żółty.

Malowanie skóry farbami olejnymi – krótkie wprowadzenie

Technika która chcę wam przedstawić jest „ściągnięta” ze znacznie większych skal 1/16 czy 75mm. Nadaje się do skali 28mm pod warunkiem, że powierzchnia malowana jest stosunkowo duża.

Co będzie potrzebne

Poniżej lista potrzebnych narzędzi oraz farb.

Narzędzia

  • Pędzle retuszerskie (00) x2
  • Pędzle okrągłe miękkie (2) x2
  • Pędzle płaskie płaskie (00) x1
  • Pipeta
  • Kuwetka
  • Patyczki kosmetyczne, chustki, ręczniki papierowe itp.

Farby

  • Ungor flesh, albo
  • Elf flesh, albo
  • Dwarf flesh
  • Talens Rembrandt Burnt Siena (nr 411)
  • Talens Rembrandt Titanium White (nr 105)

Do tego potrzebujemy rozpuszczalnik White Spirit ponieważ dwie ostatnie farby są farbami olejnymi (benzyna też będzie ok, ale nie odparowuje tak szybko).

Malowanki

Na zagruntowaną figurkę nakładamy wybrany kolor akrylowy. Przy dużych powierzchniach konkretny kolor będzie determinował „jasność” skóry. Przy mniejszych powierzchniach nie ma to aż takiego znaczenia.

Faza pierwsza - akryle

Faza pierwsza – akryle

Jak już figurka wyschnie to nakładamy sieneę paloną cienkim pędzlem na całą powierzchnię skóry.

Faza druga - siena palona

Faza druga – siena palona

Teraz mamy jakieś 10-15 minut wolnego. W tym czasie farba „wgrzyzie” się w materiał oraz trochę podeschnie. W przypadku dużych powierzchni potrzeba na to więcej czasu, chyba że pomalujemy całość bardzo cienką warstwą (wymaga wprawy).
Kolejnym etapem jest ścieranie farby. W tym celu za pomocą patyczków, chusteczek, skrawków ręczników papierowych trzymanych pincetą itp. staramy się zetrzeć farbę olejną z figurki.

Faza trzecia - ścieranie

Faza trzecia – ścieranie

Ścieramy farbę tak by uzyskać praktycznie kolor podkładu w miejscach najjaśniejszych. W zagłębieniach zostanie nam ciemny ślad (jak po washu). Na chwilę obecną olewamy 😉 I tak się rozetrze w kolejnych etapach.
Następnie bierzemy do ręki pędzel korekcyjny i za jego pomocą nakładamy punktowo bieli tytanowej tam gdzie skóra powinna być jaśniejsza.

Faza czwarta - rozjaśnianie

Faza czwarta – rozjaśnianie

W przypadku naszej figurki są to piersi, policzki, nos, czoło oraz podbródek. Następnie za pomocą miękkich pędzli rozcieramy białą farbę. Przy tej skali szybko okazało się, że duże pędzle nie sprawdzą się do bardziej precyzyjnego rozjaśniania. Do tego przydadzą nam się płaskie pędzle korekcyjne.
W razie czego wprowadzamy drobne korekty za pomocą dodatkowych punktowych warstw sieny i bieli.

Faza piąta - rozcieranie

Faza piąta – rozcieranie

Figurkę pozostawiamy do wyschnięcia na dobę.

Podsumowanie

White spirit sprawdza się lepiej niż benzyna ponieważ szybciej odparowuje i po wymyciu pędzla można szybciej wrócić do pracy. Dwa pędzle każdego rodzaju to minimum ponieważ trzeba je często myć, a i nierzadko pracujemy dwoma kolorami „na raz”.
Jak figurka wyschnie należy pociągnąć ją lakierem matowym. Pamiętajcie, że farby olejne są tłuste.
W tej skali efekt jest zadowalający, ale nie perfekcyjny. Z drugiej strony jest to dobry poligon by poznać jak pracuje się z tą techniką. Pozwala to przenieść ją na większe modele.

Widać jak białe na czarnym

Każdy popełnia błędy. Modelarze też. Dzisiejszy wpis poświęcony jest sposobowi naprawy jednego z najczęściej popełnianych błędów czyli nieprawidłowej kolejności nakładania kolorów. By zrozumieć o czym mowa musimy najpierw przyjrzeć się sposobom mieszania barw.

Mieszanie barw w teorii koloru

Teoria koloru to dyscyplina wiedzy zajmująca się badaniem tego jak przebiegają procesy związane z rozpoznawaniem barw. Zarówno te teoretyczne jak i praktyczne. Jest to dział interdyscyplinarny ponieważ rozpoznawanie barw to proces zarówno biologiczny jak i fizyczny.

W teorii koloru wyróżniamy dwa podstawowe sposoby mieszania barw. Pierwszy to sposób addytywny. Metoda ta zakłada, że dana barwa jest sumą trzech barw podstawowych w różnych natężeniach. Fizyk powie, że jest to metoda jaką mieszane są barwy ze źródeł emisyjnych (świecących). Suma wszystkich barw w jednakowym natężeniu daje światło białe. Tu uwaga, białe światło to rzecz względna ponieważ jego percepcja zależy od natężenia oraz natężenia innych źródeł światła dookoła. Zatem jeżeli coś jest szare i jest źródłem emisyjnym to można powiedzieć, że natężenie emitowanego światła jest mniejsze niż innych źródeł tła. Addytywne mieszanie barw pozwala na wyświetlanie kolorów na monitorach (w uproszczeniu).
Drugą metodą jest subtraktywne mieszanie barw. Fizyk powie, że mieszanie to jest właściwe dla obiektów odbijających określoną barwę. Inne barwy są pochłaniane. Suma trzech podstawowych barw daje czerń. I znowuż podobnie jak w przypadku białego można stosując bardzo mocne źródło światła spowodować, że czarny stanie się szarym. Wynika to z faktu iż każde rzeczywiste ciało zawsze odbija niewielką część promieniowania (piszę rzeczywiste ponieważ w fizyce mamy do czynienia z ciałem doskonale czarnym, które pochłania wszelkie promieniowanie… i jest przekleństwem studentów). Subtraktywne mieszanie barw zachodzi gdy mieszamy farby.

Nieprawidłowa kolejność nakładania kolorów

Jak zatem wynika z drugiej metody prawidłowa kolejność nakładania kolorów to malowanie od najjaśniejszego do najciemniejszego. Jest to rozsądne ponieważ skoro mieszanie kolorów powoduje w ogólności uzyskanie ciemniejszego odcienia (można rozjaśnić za pomocą bieli – podciąga ilość odbitego promieniowania w całym widmie, albo ściemnić za pomocą czarnego – pochłania promieniowanie w całym widmie). Co więcej próba pomalowania ciemniejszej powierzchni za pomocą jaśniejszej farby spowoduje, że efekt końcowy będzie mało ciekawy.
Co jednak zrobić jak popełnimy taki błąd i potrzebujemy w miarę sprawnie rozjaśnić powierzchnię?

Fizyka głupcze!

Jeżeli matematyka jest królową nauk, to fizyka jest ich cesarzową. Zatem wykorzystajmy naszą wiedzę z zakresu fizyki do naprawienia błędu.

Błąd! Wszystko czarne!
Na powyższej ilustracji mamy przykład błędu w kolejności nakładania kolorów. Naramienniki mają być białe, a nie czarne. Tu cała figurka jest pokryta ciemnym szarym (Revell Aqua Color 36109 Anthrazit). Co z tym można zrobić?

Pierwsza warstwa szarego

Za pomocą aerografu nałożyłem na naramienniki kolor Vallejo German Grey. W ten sposób rozpocząłem procedurę rozjaśniania powierzchni by móc na niej malować innymi kolorami. Jedna warstwa wystarczy. Krycie nie powinno być jakoś przesadnie dokładne zależy nam w pierwszej kolejności na uzyskaniu cienkiej warstwy (będzie ich kilka).

Kolejna warstwa

Kolejna warstwa położona za pomocą aerografu Vallejo London Grey. Tym razem po nałożeniu pierwszej warstwy w tym kolorze poczekałem aż wyschnie i poprawiłem kolejną. W sumie uzyskaliśmy bardzo dokładnie pokrytą powierzchnię za pomocą trzech warstw szarego. Następnie do London Grey dodałem trochę białego i położyłem kolejną warstwę.

Finalny biały

Ostatnie trzy warstwy zostały to mocno rozwodniony Vallejo White nałożony za pomocą aerografu. W ten sposób otrzymałem mniej więcej to o co mi chodzi, czyli powierzchnię którą mogę pokryć dowolnym kolorem. Ja zostanę przy białym. Po zabezpieczeniu białej powierzchni można jeszcze raz pokryć figurkę ciemnym kolorem w celu wyrównania błędów.

Podsumowanie

Kolejność nakładania kolorów jest bardzo ważna ponieważ pozwala na uniknięcie konieczności nakładania wielu warstw jasnego koloru na ciemne podłoże w celu uzyskania odpowiedniej barwy. Istotne jest też to, że kolejność ta obowiązuje tylko w przypadku farb. W przypadku nakładania pigmentów jest odwrotna i wynika z tego jak zachowują się pigmenty. O tym jednak kiedy indziej.

Malowanie pośrednie aerografem

W ostatnim czasie miałem okazję porozmawiać z Arbalem z Coloured Dust na temat tworzenia cieni za pomocą pigmentów. Był on w trakcie robienia takiego „czary mary” na figurce w skali 54mm, a ja postanowiłem przenieść tą technikę do skali 28mm, czyli na w40k.

W trakcie rozmowy wyszedł pewien drobny problem. Otóż używana przez Arbala technika jest dedykowana raczej do figurek „na półkę” niż „na stół”. Clou stanowi brak możliwości utrwalenia pigmentów. Każde dotknięcie modelu spowoduje, że efekt zostanie zmazany. Zarówno próba nałożenia utrwalacza za pomocą pędzla jak i aerografu jest zatem skazana na niepowodzenie. Pędzel rozmaże pigmenty, aerograf je zdmuchnie. Zatem jak żyć?

Okazuje się, że istnieje technika pozwalająca na utrwalenie pigmentów za pomocą aerografu bez ryzyka ich zdmuchnięcia.

Na czym polega malowanie pośrednie

Zazwyczaj malując aerografem staramy się by farba była natryskiwana na płaszczyznę pod kątem zbliżonym do prostego, z odległości zapewniającej stworzenie równomiernej plamki.
Malowanie pośrednie łamie te zasady.

Krok po kroku

Na początek zabezpiecz dokładnie warsztat z przyległościami. Malowanie pośrednie, robi straszny syf dookoła.
Następnie umieść figurkę na mocowaniach. Niezłym patentem jest tzw. trzecia ręka:
Trzecia ręka
Należy jednak zdemontować lupę – nie chcemy jej usyfić.

W aerografie przygotuj utrwalacz albo satynowy lakier bezbarwny. W tym drugim przypadku nie żałuj rozcieńczalnika/Glaze Medium. Mieszanka ma mieć konsystencję zbliżoną do wody – im rzadsza tym lepsza. Rzadka mieszanka jest potrzebna ponieważ kolejnym krokiem jest obniżenie ciśnienia w sprężarce. Jak pisałem w temacie o trzech rzeczach, które trzeba wiedzieć malując aerografem, jeżeli farba jest rzadka to warstwa kryjąca jest cieńsza, ALE…

… ale też łatwiej przechodzi przez dyszę i tym samym można użyć niższego ciśnienia.

Niższe ciśnienie ustawiamy tak naprawdę tylko dla wygody.

Czas na malowanie. Oddalamy aerograf na znaczną odległość od figurki. Celujemy nad nią i zaczynamy natryskiwać utrwalacz. Nie natryskujemy bezpośrednio, a nad figurką. Pozwalamy mu swobodnie opaść na model. Tak jak byśmy zraszali trawnik.

Operację powtarzamy 3-4 razy.

Dlaczego tak, czyli zalety

Dzięki takiemu podejściu utrwalacz jest nanoszony na model równomiernie, ale jedynymi działającą na powłokę z pigmentów siłą jest grawitacją. Tym samym pigmenty nie są ani zmazywane jak ma to miejsce przy nakładaniu utrwalacza pędzlem, ani zdmuchiwane jak przy bezpośrednim malowaniu aerografem.

Wady

Po pierwsze straszny syf jaki robi się dookoła. Ograniczyć pomaga go obniżenie ciśnienia dzięki czemu aerograf nie ma dużego „zasięgu”. Po drugie skromna wydajność. Jak zazwyczaj starcza jedna warstwa utrwalacza tu trzeba nałożyć ich kilka. Po trzecie jeżeli używamy utrwalacza należy i tak dodatkowo nałożyć warstwę lakieru bezbarwnego. Przy czym można już malować normalnie.

Trzy rzeczy, które musisz wiedzieć o malowaniu aerografem

Na początku chciałbym poinformować, że do końca marca na pewno, a do końca czerwca z dużym prawdopodobieństwem jestem odcięty od mojego warsztatu zarówno modelarskiego, jak i fotograficznego. Postaram się jednak w tym czasie zamieszczać wpisy z zakresu teorii modelarskiej, być może wzbogacone o rysunki.

W dzisiejszym wpisie chciałbym poruszyć temat „podstawowych podstaw” pracy z aerografem. Nie tyle nawet co malowania, a pewnych czynności oraz informacji, które są absolutnym minimum przed pierwszym malowaniem. Do napisania tego postu zainspirowało mnie spotkanie pod przeuroczym tytułem „Do czego w Twierdzy igły do szycia, czyli AEROGRAF FOR DUMMIES”, zorganizowane w ostatnią sobotę przez warszawski sklep Twierdza Gier (FB). Samo malowanie aerografem i jego wykorzystanie w pracy uznaję za technikę zaawansowaną i odradzam osobom, które dopiero co zaczynają zabawę. Jest to spowodowane tym, że praca z aerografem choć wydaje się łatwa, lekka i przyjemna ma wiele elementów wymagających pewnego doświadczenia i umiejętności rozwiązywania różnych warsztatowych łamigłówek (z wykorzystaniem pincety na czele). Zaczynajmy zatem.

Aerograf ma być czysty

Chciało by się rzec, że aerograf ma być czysty jak pupa niemowlęcia, ale niestety często obserwuję modelarzy, których aerografy są jak pupa niemowlęcia zafajdane. Aerograf jest narzędziem bardzo precyzyjnym i delikatnym, przez co bardzo łatwo jest go uszkodzić poprzez przykładowo zapchanie dyszy farbą. Mówię o tym ponieważ w czasie sobotniego spotkania mieliśmy do czynienia z tego typu przypadkiem. Dysza (wsuwana, a nie wkręcana) została zapaćkana farbą przez co nastąpiło:

  • Zapchanie dyszy i aerograf nie malował.
  • Rozszczelnienie całego układu dyszy i powietrze zaczęło dostawać się do zbiornika z farbą.

Obydwie przypadłości choć wydają się niegroźne mogą okazać się rujnujące dla naszej pracy. Zatkana dysza może nagle „plunąć” farbą tworząc eleganckiego kleksa (jak pozbywać się tego typu błędów opowiem jak odbiję warsztat z rąk heretyków) niszcząc polakierowaną powierzchnię.
Druga przypadłość może spowodować, że powietrze dostając się do zbiornika z farbą zacznie ją spieniać i „wypluwać” górą. W efekcie „pokropimy” wszystko na około, co po zastosowaniu Prawa Murphy-ego oznacza, że wszystkie dotychczas pomalowane figurki trzeb będzie przemalować.

Czystość oznacza też, że nasz warsztat przed malowaniem sprzątamy z kurzu, drobnych pozostałości po szlifowaniu i obróbce modeli, drobnych części. Nic tak nie psuje efektu malowania aerografem jak kilka dolepionych do powierzchni kłaczków.

Podsumowując, gdy zmieniasz kolor malowania – przeczyść aerograf za pomocą niewielkiej ilości rozpuszczalnika albo denaturatu. Następnie przepuść przez niego mniej więcej 3/4 zbiornika wody. Po zakończeniu pracy rozkręć aerograf i bardzo dokładnie wyczyść wszystkie części. Raz na kilka malować po zakończeniu pracy nalej do zbiornika rozpuszczalnik i odstaw na kilka godzin po czym dokładnie wyczyść go z resztek farb.

Lepiej pomalować dwa razy zbyt rzadką farbą niż raz za gęstą

Ta stara jak świat prawda jest kluczowa przy doborze farb. Zaobserwowałem, że wielu początkujących do aerografu leje farbę „jak jest”. Dotyczy to szczególnie produktów Vallejo, które ze względu na bardzo poręczny kształt butelki są idealne do tego typu operacji. Takie postępowanie to błąd. Wiele firm specjalnie przygotowuje preparaty do rozcieńczania swoich farb dla malujących aerografem. Wspomniane wyżej Vallejo ma nawet osobną linię kolorów Air, przeznaczonych do malowania aerografem!

Farba wlewana do aerografu musi być rzadka. Szczególnie jak malujemy figurki mające drobne elementy. Nie zalejemy i nie zamażemy wtedy szczegółów. Ponad to nawet jeżeli spartolimy coś w trakcie malowania to łatwiej będzie to naprawić. Rzadka farba ma jednak kilka wad. Po pierwsze znacznie słabiej kryje przez co należy położyć kilka warstw. z drugiej strony kilka cienkich warstw jest zdecydowanie lepsze niż jedna grubsza. Nie zalejemy drobnych elementów, ani nie zniszczymy figurki. Po drugie rzadka farba znacznie szybciej zasycha. Tym samym częściej musimy czyścić aerograf. Po trzecie pracując z wyższym ciśnieniem (3-4bar) farba może „zalewać” i robić kleksy. Jednocześnie będzie znacznie lepiej kryć ponieważ wyższe ciśnienie mocniej rozbije cząsteczki farby (o malowaniu wysokociśnieniowym też kiedy indziej).

Planowanie

Ostatnią ważną rzeczą związaną z malowaniem przed malowaniem jest zaplanowanie co będziemy robić. Zapewne drogi czytelniku nie jesteś właścicielem kompresora przemysłowego, który może pracować 7/24 i nic mu nie będzie. Sprężarka do aerografu zazwyczaj nie może pracować dłużej niż 15-20 minut (dłużej w przypadku kompresora ze zbiornikiem). Po czym musi ostygnąć. W tym czasie musimy pomalować to co chcemy oraz wyczyścić aerograf.

By sprostać temu wyzwaniu należy zaplanować co chcemy w tym czasie pomalować. Zazwyczaj te 15 minut pracy sprężarki wystarczy na nałożenie dwóch kolorów na mniej więcej 20 modeli piechoty. Planowanie jest też ważne z kilku innych powodów. Jednym z nich jest ułatwienie sobie pracy przemyślana kolejność czynności znacząco może przyspieszyć pracę oraz ją ułatwić (tu sztandarowy przykład – jakiego szablonu użyć). Kolejną jest zachowanie kolejności nakładania kolorów. Najpierw powinno nakładać się kolory jaśniejsze, a następnie ciemniejsze. Kolor ciemniejszy co do zasady lepiej pokryje kolor jaśniejszy niż na odwrót. Należy tez pamiętać, że farby muszą wyschnąć. W przypadku malowania aerografem czas schnięcia przed nałożeniem kolejnej powierzchni to około 15 minut, a całkowitego wyschnięcia nawet 3 godziny! Jak widać dobry plan to podstawa organizacji pracy. Dzięki niemu możemy wyeliminować przestoje w pracy i zamiast patrzyć na schnącą farbę zająć się innymi zadaniami.

Translate »