Blog Archives

Malowanie pośrednie aerografem

W ostatnim czasie miałem okazję porozmawiać z Arbalem z Coloured Dust na temat tworzenia cieni za pomocą pigmentów. Był on w trakcie robienia takiego „czary mary” na figurce w skali 54mm, a ja postanowiłem przenieść tą technikę do skali 28mm, czyli na w40k.

W trakcie rozmowy wyszedł pewien drobny problem. Otóż używana przez Arbala technika jest dedykowana raczej do figurek „na półkę” niż „na stół”. Clou stanowi brak możliwości utrwalenia pigmentów. Każde dotknięcie modelu spowoduje, że efekt zostanie zmazany. Zarówno próba nałożenia utrwalacza za pomocą pędzla jak i aerografu jest zatem skazana na niepowodzenie. Pędzel rozmaże pigmenty, aerograf je zdmuchnie. Zatem jak żyć?

Okazuje się, że istnieje technika pozwalająca na utrwalenie pigmentów za pomocą aerografu bez ryzyka ich zdmuchnięcia.

Na czym polega malowanie pośrednie

Zazwyczaj malując aerografem staramy się by farba była natryskiwana na płaszczyznę pod kątem zbliżonym do prostego, z odległości zapewniającej stworzenie równomiernej plamki.
Malowanie pośrednie łamie te zasady.

Krok po kroku

Na początek zabezpiecz dokładnie warsztat z przyległościami. Malowanie pośrednie, robi straszny syf dookoła.
Następnie umieść figurkę na mocowaniach. Niezłym patentem jest tzw. trzecia ręka:
Trzecia ręka
Należy jednak zdemontować lupę – nie chcemy jej usyfić.

W aerografie przygotuj utrwalacz albo satynowy lakier bezbarwny. W tym drugim przypadku nie żałuj rozcieńczalnika/Glaze Medium. Mieszanka ma mieć konsystencję zbliżoną do wody – im rzadsza tym lepsza. Rzadka mieszanka jest potrzebna ponieważ kolejnym krokiem jest obniżenie ciśnienia w sprężarce. Jak pisałem w temacie o trzech rzeczach, które trzeba wiedzieć malując aerografem, jeżeli farba jest rzadka to warstwa kryjąca jest cieńsza, ALE…

… ale też łatwiej przechodzi przez dyszę i tym samym można użyć niższego ciśnienia.

Niższe ciśnienie ustawiamy tak naprawdę tylko dla wygody.

Czas na malowanie. Oddalamy aerograf na znaczną odległość od figurki. Celujemy nad nią i zaczynamy natryskiwać utrwalacz. Nie natryskujemy bezpośrednio, a nad figurką. Pozwalamy mu swobodnie opaść na model. Tak jak byśmy zraszali trawnik.

Operację powtarzamy 3-4 razy.

Dlaczego tak, czyli zalety

Dzięki takiemu podejściu utrwalacz jest nanoszony na model równomiernie, ale jedynymi działającą na powłokę z pigmentów siłą jest grawitacją. Tym samym pigmenty nie są ani zmazywane jak ma to miejsce przy nakładaniu utrwalacza pędzlem, ani zdmuchiwane jak przy bezpośrednim malowaniu aerografem.

Wady

Po pierwsze straszny syf jaki robi się dookoła. Ograniczyć pomaga go obniżenie ciśnienia dzięki czemu aerograf nie ma dużego „zasięgu”. Po drugie skromna wydajność. Jak zazwyczaj starcza jedna warstwa utrwalacza tu trzeba nałożyć ich kilka. Po trzecie jeżeli używamy utrwalacza należy i tak dodatkowo nałożyć warstwę lakieru bezbarwnego. Przy czym można już malować normalnie.

Trzy rzeczy, które musisz wiedzieć o malowaniu aerografem

Na początku chciałbym poinformować, że do końca marca na pewno, a do końca czerwca z dużym prawdopodobieństwem jestem odcięty od mojego warsztatu zarówno modelarskiego, jak i fotograficznego. Postaram się jednak w tym czasie zamieszczać wpisy z zakresu teorii modelarskiej, być może wzbogacone o rysunki.

W dzisiejszym wpisie chciałbym poruszyć temat „podstawowych podstaw” pracy z aerografem. Nie tyle nawet co malowania, a pewnych czynności oraz informacji, które są absolutnym minimum przed pierwszym malowaniem. Do napisania tego postu zainspirowało mnie spotkanie pod przeuroczym tytułem „Do czego w Twierdzy igły do szycia, czyli AEROGRAF FOR DUMMIES”, zorganizowane w ostatnią sobotę przez warszawski sklep Twierdza Gier (FB). Samo malowanie aerografem i jego wykorzystanie w pracy uznaję za technikę zaawansowaną i odradzam osobom, które dopiero co zaczynają zabawę. Jest to spowodowane tym, że praca z aerografem choć wydaje się łatwa, lekka i przyjemna ma wiele elementów wymagających pewnego doświadczenia i umiejętności rozwiązywania różnych warsztatowych łamigłówek (z wykorzystaniem pincety na czele). Zaczynajmy zatem.

Aerograf ma być czysty

Chciało by się rzec, że aerograf ma być czysty jak pupa niemowlęcia, ale niestety często obserwuję modelarzy, których aerografy są jak pupa niemowlęcia zafajdane. Aerograf jest narzędziem bardzo precyzyjnym i delikatnym, przez co bardzo łatwo jest go uszkodzić poprzez przykładowo zapchanie dyszy farbą. Mówię o tym ponieważ w czasie sobotniego spotkania mieliśmy do czynienia z tego typu przypadkiem. Dysza (wsuwana, a nie wkręcana) została zapaćkana farbą przez co nastąpiło:

  • Zapchanie dyszy i aerograf nie malował.
  • Rozszczelnienie całego układu dyszy i powietrze zaczęło dostawać się do zbiornika z farbą.

Obydwie przypadłości choć wydają się niegroźne mogą okazać się rujnujące dla naszej pracy. Zatkana dysza może nagle „plunąć” farbą tworząc eleganckiego kleksa (jak pozbywać się tego typu błędów opowiem jak odbiję warsztat z rąk heretyków) niszcząc polakierowaną powierzchnię.
Druga przypadłość może spowodować, że powietrze dostając się do zbiornika z farbą zacznie ją spieniać i „wypluwać” górą. W efekcie „pokropimy” wszystko na około, co po zastosowaniu Prawa Murphy-ego oznacza, że wszystkie dotychczas pomalowane figurki trzeb będzie przemalować.

Czystość oznacza też, że nasz warsztat przed malowaniem sprzątamy z kurzu, drobnych pozostałości po szlifowaniu i obróbce modeli, drobnych części. Nic tak nie psuje efektu malowania aerografem jak kilka dolepionych do powierzchni kłaczków.

Podsumowując, gdy zmieniasz kolor malowania – przeczyść aerograf za pomocą niewielkiej ilości rozpuszczalnika albo denaturatu. Następnie przepuść przez niego mniej więcej 3/4 zbiornika wody. Po zakończeniu pracy rozkręć aerograf i bardzo dokładnie wyczyść wszystkie części. Raz na kilka malować po zakończeniu pracy nalej do zbiornika rozpuszczalnik i odstaw na kilka godzin po czym dokładnie wyczyść go z resztek farb.

Lepiej pomalować dwa razy zbyt rzadką farbą niż raz za gęstą

Ta stara jak świat prawda jest kluczowa przy doborze farb. Zaobserwowałem, że wielu początkujących do aerografu leje farbę „jak jest”. Dotyczy to szczególnie produktów Vallejo, które ze względu na bardzo poręczny kształt butelki są idealne do tego typu operacji. Takie postępowanie to błąd. Wiele firm specjalnie przygotowuje preparaty do rozcieńczania swoich farb dla malujących aerografem. Wspomniane wyżej Vallejo ma nawet osobną linię kolorów Air, przeznaczonych do malowania aerografem!

Farba wlewana do aerografu musi być rzadka. Szczególnie jak malujemy figurki mające drobne elementy. Nie zalejemy i nie zamażemy wtedy szczegółów. Ponad to nawet jeżeli spartolimy coś w trakcie malowania to łatwiej będzie to naprawić. Rzadka farba ma jednak kilka wad. Po pierwsze znacznie słabiej kryje przez co należy położyć kilka warstw. z drugiej strony kilka cienkich warstw jest zdecydowanie lepsze niż jedna grubsza. Nie zalejemy drobnych elementów, ani nie zniszczymy figurki. Po drugie rzadka farba znacznie szybciej zasycha. Tym samym częściej musimy czyścić aerograf. Po trzecie pracując z wyższym ciśnieniem (3-4bar) farba może „zalewać” i robić kleksy. Jednocześnie będzie znacznie lepiej kryć ponieważ wyższe ciśnienie mocniej rozbije cząsteczki farby (o malowaniu wysokociśnieniowym też kiedy indziej).

Planowanie

Ostatnią ważną rzeczą związaną z malowaniem przed malowaniem jest zaplanowanie co będziemy robić. Zapewne drogi czytelniku nie jesteś właścicielem kompresora przemysłowego, który może pracować 7/24 i nic mu nie będzie. Sprężarka do aerografu zazwyczaj nie może pracować dłużej niż 15-20 minut (dłużej w przypadku kompresora ze zbiornikiem). Po czym musi ostygnąć. W tym czasie musimy pomalować to co chcemy oraz wyczyścić aerograf.

By sprostać temu wyzwaniu należy zaplanować co chcemy w tym czasie pomalować. Zazwyczaj te 15 minut pracy sprężarki wystarczy na nałożenie dwóch kolorów na mniej więcej 20 modeli piechoty. Planowanie jest też ważne z kilku innych powodów. Jednym z nich jest ułatwienie sobie pracy przemyślana kolejność czynności znacząco może przyspieszyć pracę oraz ją ułatwić (tu sztandarowy przykład – jakiego szablonu użyć). Kolejną jest zachowanie kolejności nakładania kolorów. Najpierw powinno nakładać się kolory jaśniejsze, a następnie ciemniejsze. Kolor ciemniejszy co do zasady lepiej pokryje kolor jaśniejszy niż na odwrót. Należy tez pamiętać, że farby muszą wyschnąć. W przypadku malowania aerografem czas schnięcia przed nałożeniem kolejnej powierzchni to około 15 minut, a całkowitego wyschnięcia nawet 3 godziny! Jak widać dobry plan to podstawa organizacji pracy. Dzięki niemu możemy wyeliminować przestoje w pracy i zamiast patrzyć na schnącą farbę zająć się innymi zadaniami.

Jak zrobić podstawkę imitującą popękaną powierzchnię?

Pękająca, wysuszona do granic możliwości ziemia albo stare popękane skały tworzące podłogę w krasnoludzkiej twierdzy. Jak uzyskać taki efekt? Okazuje się, że jest to bardzo proste.

Przygotowanie popękanej powierzchni

By przygotować popękaną powierzchnię użyjemy Pasty 3D do spękań firmy Pentart. Jest to dwuskładnikowa farba akrylowa, bezwonna i łatwa w nałożeniu.

W pierwszej kolejności przygotowujemy podstawkę. Ta tutaj została już wcześniej zagruntowana razem z figurką. Nie było to dokładne gruntowanie ponieważ podstawka posłużyła jako chwyt dla figurki, ale jest to wystarczające jak na nasze potrzeby. Ja dodatkowo ją przetarłem denaturatem by usunąć zatłuszczenia.
Wstępnie przygotowana podstawka

Następnie na podstawkę nakładamy Podkład pasty 3D do spękań. Jest to wikolopodobna substancja, która tym różni się od wikolu, że po zaschnięciu jest elastyczna oraz jest znacznie słabszym spoiwem. Podkład można nałożyć pędzlem lecz ja robię to za pomocą małej szpatułki. Mycie pędzli po wikolu to niezbyt fajna sprawa. Szpatułkę można wytrzeć i już jest czysta.
Podstawa pokryta podkładem

Gdy podkład wyschnie, to jest po około 20 minutach, będzie on przezroczysty i prawie niewidoczny. Teraz czas na nałożenie Pasty 3D do spękań. Podobnie jak podkład można ją nakładać pędzlem, ale ja znowu używam szpatułki. Od tego jak gruba będzie warstwa pasty zależy końcowy wynik. Im cieńsza warstwa tym pęknięcia delikatniejsze i gęstsze. Jeżeli nałożymy grubą warstwę to w efekcie pojawią się pojedyncze dość szerokie pęknięcia. Jest to dobre rozwiązanie jeżeli chcemy na podstawce umieścić np. motocykl czy jakiegoś latacza. Do figurek piechoty, szczególnie tych mniejszych jak krasnoludy czy skaveny, lepiej jest nałożyć cienką warstwę.

Podstawka z nałożoną pastą
Pasta 3D do spękań

Podstawkę pozostawiamy do wyschnięcia, czyli na około 30-40 minut. Ważne jest by nie dotykać powierzchni pasty ponieważ zostawimy odciski palców. Jeżeli pasta dostanie się do otworu w podstawce należy ją stamtąd usunąć. Po wyschnięciu jest stosunkowo twarda i może okazać się, że montując figurkę wyłamiemy kawałek powierzchni.

FAQ:
Czy trzeba używać podkładu?
Tak. Podkład wiąże pastę z powierzchnią. Pasta nałożona bezpośrednio na powierzchnię podstawki nie będzie się trzymać i szybko się wykuszy. Ponad to podkład dzięki swojej elastyczności powoduje, że pasta ładnie pęka.

Czy pastę można malować?
Oczywiście. W dalszej części powiem jak.

Czy pasta jest tylko w kolorze czarnym?
Nie. Można ją kupić w kilku kolorach, ja jednak polecam tylko czarny i biały. Reszta może być dość trudna w obróbce. Choć możesz poeksperymentować z na przykład z kolorami metalicznymi.

Podstawka po wyschnięciu pasty. Powierzchnia pokryta jest drobną siatką pęknięć.
Podstawka po wyschnięciu

Malowanie podstawki

Tak przygotowaną powierzchnię należy pomalować. Mamy do wyboru kilka opcji kolorystycznych między innymi imitację wysuszonej ziemi (brązy i szarości), pustyni (brązy, żółcie), czy skały (szarości). Ja zdecydowałem się na opcję spękanej skały, która będzie imitować fragment starej krasnoludzkiej drogi.

W tym celu pokryłem podstawkę kolorem Vallejo Cold Grey (GC). Naniosłem go techniką suchego pędzla, ale robiłem to dość „agresywnie” tak jak bym malował w normalny sposób.
Kolor VGC Cold Grey

Po wyschnięciu dodałem rozjaśnienie za pomocą koloru Citadel Fernisian Grey. Tu też użyłem techniki suchego pędzla, ale tym razem starałem się pomalować tylko wystające elementy.
Kolor Fernisian Grey

Po wyschnięciu farb całą podstawkę pokryłem pigmentem Dark Earth. Nałożyłem suchy pigment starając się wypełnić szczeliny. Nadmiar pigmentu bardzo delikatnie zdmuchnąłem
Pigment Dark Earth

Następnie całość utwardziłem za pomocą Vallejo Pigment Binder. Pomalowałem brzegi podstawki na czarno i pozostawiłem do całkowitego wyschnięcia.
Ukończona podstawka

Na tym zakończyłem pracę. Po zamocowaniu figurki całość zostanie jeszcze pokryta satynowym werniksem Vallejo, ale formalnie podstawka jest już gotowa.

———————————————————
Nie masz czasu na wykonanie podstawek. Nie chcesz się paprać albo szukać materiałów? Możesz zamówić gotowe podstawki. Wystarczy napisać na adres 8thcolour{AT}tyrsoft.com i zostawić informacje o tym co chcesz bym ci przygotował.

Translate »